Fakty i mity o karmieniu piersią

 

Znając życie prawdopodobnie wiele z Was zasłyszało różne historie na temat karmienia piersią od swoich babć, mam, przyjaciółek, koleżanek czy znajomych. Niektóre z tych "prawd" mogą faktycznie odbiegać od rzeczywistości, podczas gdy historie, które wydawałyby się być "mitem" okazują się przydatną wskazówką i metodą radzenia sobie w trakcie karmienia piersią. Dobrym przykładem może być stosowanie okładów na piersi z chłodnych liści kapusty białej, działających kojąco w trakcie nawału mlecznego. W artykule przytoczę kilka "prawd" i "mitów", które raz zasłyszane stają się powszechnie respektowane.. Oto i one:

  • Laktacja może być pobudzana i hamowana poprzez stosowanie naparów z ziół oraz herbatek ziołowych.

    PRAWDA !    

W przypadku potrzeby pobudzania produkcji mleka zaleca się napar z kopru włoskiego. Zioła te są dostępne w aptekach oraz zielarniach. Wykazują działanie mlekopędne. Można również pić specjalną herbatkę mlekopędną albo herbatkę „słoneczny dzieciaczek”, która ma delikatne działanie mlekopędne. W końcowym okresie karmienia piersią, gdy chcemy już zmniejszyć wydzielanie mleka, zaleca się napar z szałwii. Taką "herbatkę" należy pić 3 razy dziennie przez okres do 10 dni. Napar z szałwii delikatnie łagodzi objawy w trakcie tzw. nawału mlecznego.

 

  • Patrząc na mleko matki można stwierdzić, że pokarm jest zbyt chudy i niewystarczający dla dziecka.

    MIT !    

Pokarm matki jest jedynym i wystarczającym pokarmem dla dziecka do 6 miesiąca życia. Zawiera wszystkie składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju dziecka. Wygląd mleka nie decyduje o jego "chudości" i "niewystarczalności". Obserwuj swojego malucha - on sam zareaguje, gdy będzie głodny i wtedy poprosi o następną porcję. Najedzony maluszek jest spokojny i zadowolony.

 

  • Dziecko należy dodatkowo poić oprócz karmienia piersią.

    MIT !    

 Dziecko karmione mlekiem matki nie musi mieć uzupełnianej diety, a mama nie powinna mu dodatkowo podawać wody lub innych napoi. Pokarm matki sam dostosowuje się w zależności od warunków atmosferycznych. Przykładowo latem pokarm matki jest bardziej rozwodniony, co zaspokaja pragnienie dziecka. Zimą mleko zawiera więcej tłuszczu, przez co stwarza zapasy pokarmowe. Jednak zimą przebywanie w ciepłym pomieszczeniu, w którym mocno grzeją kaloryfery i jest sucho przyczynia się do wytwarzania mleka bardziej rozwodnionego. Dzięki fizjologicznej regulacji organizmu matki, dziecko w takich okolicznościach nie odczuwa pragnienia. Dopuszcza się dopajanie dziecka, gdy ma gorączkę - najlepiej przegotowaną, dobrej jakości wodą. Ale można wtedy również po prostu częściej podawać pierś. Podobnie w upalną pogodę – dziecko można częściej przystawiać do piersi – i pewnie krócej będzie ssało – tylko aby zaspokoić pragnienie. Mama nie może zapominać o piciu większej niż zazwyczaj ilości wody w upalne dni.

Pamiętaj, że decydując się na dopajanie dziecka, sprawiasz, że wypije ono mniej Twojego mleka, co oznacza, że piersi dostosują jego produkcję do mniejszego zapotrzebowania – i przez jakiś czas możesz mieć mniej pokarmu. Do 6. miesiąca z powodzeniem dziecku wystarcza wyłącznie pierś mamy.

 

  • Mleko można wcześniej ściągać z piersi i przechowywać.

    PRAWDA !    

W przypadku, gdy wiesz, że nie będziesz mogła nakarmić dziecka pokarmem z piersi, np. na skutek planowanego wyjścia lub nawet krótkiego wyjazdu, możesz odciągnąć pewną ilość pokarmu i przechować go do czasu, aż Twoje dziecko będzie głodne. Wtedy bliska Ci osoba poda maluszkowi pełnowartościowy pokarm. Jednak pamiętaj, w takiej sytuacji istotną rolę odgrywa właściwe przechowywanie mleka. Odciągnięty pokarm najlepiej przechowywać w lodówce (maksymalnie do 24 godzin), w stanie zamrożonym nawet do kilku miesięcy. Pamiętaj, by nie gotować mleka, bo traci ono swoje cenne właściwości. Mleko możesz jedynie delikatnie podgrzać do temperatury 36˚C po to, by miało optymalną temperaturę dla  enzymów trawiennych w brzuszku Twojego dziecka. Mleko, które było zamrożone wyjmij z zamrażarki odpowiednio wcześniej, przestaw do lodówki, aby powoli wzrastała jego temperatura. Podgrzewaj stopniowo w podgrzewaczu lub kąpieli wodnej.

 

  • Małe piersi utrudniają karmienie.

    MIT !    

Bzdura, która niestety spędza sen z powiek wielu kobietom o drobnej budowie ciała! To nie od wielkości piersi uzależnione jest prawidłowe karmienie, a od ilości gruczołów mlecznych, wytwarzających mleko. Piersi są jedynie miejscem, w którym gromadzona jest tkanka tłuszczowa, której ilość nie ma nic wspólnego z produkcją mleka. Rozmiar piersi w ciąży się zwiększa, wskutek wydzielania hormonów. W trakcie nawału mlecznego może zwiększyć się nawet o kilka rozmiarów, a w czasie ustabilizowanego karmienia ponownie wraca do mniejszych rozmiarów. Po zakończeniu karmienia piersią najczęściej biust odzyskuje rozmiary sprzed ciąży, ewentualnie pozostaje nieco większy, ale mniej sprężysty (dlatego warto dbać o piersi w trakcie ciąży i karmienia, aby nie wyciągały się pod ciężarem mleka  i nie przesuszała się delikatna skóra).

Całkiem normalne jest to, że kobieta z rozmiarem piersi B w czasie ciąży nosi miseczkę C, przy nawale mlecznym potrzebuje biustonosza z miseczką E (!), aby po ustabilizowaniu produkcji mleka wrócić do C, a po  zakończeniu laktacji znów do B.

 

  • Łagodząco i kojąco na objawy przepełnienia piersi oraz w trakcie nawału mlecznego działa okład z chłodnych liści kapusty białej.

    PRAWDA !    

W przypadku tzw. nawału mlecznego zaleca się robić chłodne okłady na piersi, by załagodzić ból i dyskomfort spowodowany ich przepełnieniem. Oprócz chłodnych przedmiotów czy kompresów warto wypróbować okład ze schłodzonych liści kapusty białej. Aby okład efektywniej łagodził objawy liście kapusty należy lekko zmiażdżyć tłuczkiem w celu wydzielenia odpowiednich substancji (w medycynie „ludowej” kapusta jest ceniona za zdolność łagodzenia stanów zapalnych). Taki okład działa także przeciwzapalnie. Przeczytaj, jak zrobić okład z liści kapusty na piersi.

 

  • Karmienie piersią zawsze powoduje ból piersi i popękanie brodawek.

    MIT !    

Karmienie piersią może boleć jedynie w chwili, gdy niemowlę jest nieprawidłowo przykładane do piersi i ssie pokarm, nie obejmując całej brodawki. W takiej sytuacji należałoby zmienić pozycję karmienia dziecka.

Jeśli jednak prawidłowo przykładasz dziecko do piersi, a mimo to ból nie ustaje, zgłoś się do lekarza, gdyż takie objawy mogą świadczyć o zapaleniu brodawek albo infekcji grzybiczej. Pamiętaj, że karmienie dziecka jedynie w nieodpowiedniej pozycji może powodować pękanie i otarcia brodawek.

Jeżeli przy pierwszych próbach karmienia Twoje brodawki zostały już trochę nadwyrężone, skorzystaj z następujących sposobów:

  • Po karmieniu rozprowadź palcem trochę mleka z piersi po brodawce. Działa kojąco i leczniczo na brodawki.
  • Po karmieniu regularnie stosuj maść z czystą lanoliną (nie pachnie pięknie, ale warto użyć naturalnej, nieperfumowanej) na brodawkę piersi, z której dziecko właśnie jadło. Przed karmieniem ponownie z tej piersi możesz przemyć brodawkę.

Warto wiedzieć, że początki laktacji bywają trudne, ale nie trzeba się zniechęcać, bo przy odrobinie wprawy karmienie staje się „dziecinnie” proste, a budowanie więzi matki z dzieckiem i korzyści z podawania naturalnego pokarmu są nie do przecenienia.

 

  • Małe i niewykształcone brodawki utrudniają karmienie piersią.

    PRAWDA !    

Faktycznie niewykształcone brodawki utrudniają dziecku prawidłowe ich chwycenie, a tym bardziej ssanie. Dziecko nie ma za co złapać, by ssać pokarm. Jednak są to przejściowe kłopoty - dziecko po pewnym czasie samo nauczy się prawidłowo chwytać brodawki. Małe brodawki nie są przeciwwskazaniem do karmienia piersią. Innym rozwiązaniem jest użycie laktatora. Laktator ściąga z piersi kobiety pokarm, który następnie może być podany dziecku do wypicia z butelki. Można również korzystać z silikonowych kapturków na brodawki. W przypadku problemów z karmieniem, których nie możesz przezwyciężyć, warto skonsultować się z położną, a najlepiej z taką, która ma certyfikat doradcy laktacyjnego. Może się okazać, że na Twoje kłopoty jest prosty sposób i dzięki takiej poradzie będziesz z powodzeniem karmić swoje maleństwo.

 

  • Karmienie dziecka samym mlekiem matki jest niewystarczające.

    MIT !    

Mleko matki zawiera wszystkie składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju i wzrostu dziecka. Do 6 miesiąca życia maleństwa mleko matki jest jedynym i wystarczającym pokarmem. Powyżej 6 miesiąca życia dziecka należy do jego diety wprowadzać stopniowo nowe, nieznane mu pokarmy – najlepiej decyzję o wprowadzeniu pierwszej nowości do diety skonsultować z prowadzącym lekarzem pediatrą, szczególnie jeśli maluszek ma skłonność do alergii.

 

  • W okresie karmienia piersią nie wolno się odchudzać.

    PRAWDA !    

Laktacja nie jest dobrym momentem na rozpoczęcie lub kontynuowanie odchudzania. Może to być szkodliwe dla dziecka. W tkance tłuszczowej gromadzone są szkodliwe substancje, toksyny, np. pozostałości leków, nawozów z warzyw. Redukcja tkanki tłuszczowej może spowodować wydzielanie toksyn z organizmu - także z mlekiem, które przedostaje się do organizmu dziecka.

 

  • Karmiąc dziecko, należy jeść bardziej płynne pokarmy i dużo pić.

    MIT !    

Mama karmiąca powinna pić, gdy odczuwa pragnienie - do około 2 litrów płynów dziennie. Nie należy pić "na siłę" nadmiernych ilości płynów, gdyż może to hamować wytwarzanie pokarmu. Matce karmiącej nie zaleca się także picia zbyt dużych ilości mleka krowiego. W mleku tym zawarte są alergenne dla malucha substancje. Wszystko, co je mama w pewnej ilości przedostaje się z jej mlekiem do organizmu dziecka. Substancje zawarte w mleku krowim mogą zatem wywołać alergię u Twojego dziecka. Warto wiedzieć, że przetworzone produkty na bazie mleka krowiego już nie powinny stanowić problemu – czyli dla uniknięcia alergii u maluszka, unikaj picia mleka krowiego, ale już bez obaw możesz zjeść jogurt naturalny, twarożek, wypić kefir. Nie zmuszaj się – jeśli nie masz apetytu na produkty mleczne – zastąp mleko innym źródłem wapnia w diecie. 
Duża ilość płynów nie jest czynnikiem podtrzymującym laktację, a jedynie chęć karmienia i ssanie dziecka.

 

  • Karmienie piersią jest korzystne dla matki.

    PRAWDA !    

Rozpoczęcie laktacji wpływa korzystnie na samopoczucie kobiety. Ma działanie uspokajające. Odruch ssania piersi przez dziecko pobudza wydzielanie się hormonu - oksytocyny, która sprzyja obkurczaniu się macicy po porodzie. Utrzymanie karmienia sprzyja także powrotowi do masy ciała tuż przed zajściem w ciążę. Ponadto laktacja może mieć działanie zapobiegające zachorowaniu przez kobietę na nowotwory piersi i szyjki macicy.

 

  • Mama karmiąca powinna być na specjalnej diecie w okresie karmienia.

    MIT !    

Mama karmiąca nie musi być na żadnej specjalnej diecie. Wystarczy, by jadła zdrowe, urozmaicone i świeże pokarmy. W swojej dziennej racji pokarmowej warto uwzględnić pełnoziarniste pieczywo, kasze, produkty zawierające pełnowartościowe białko (sery, jogurty, kefiry, twarogi), różne rodzaje mięs, rośliny strączkowe, owoce i warzywa oraz różnorodne tłuszcze roślinne i zwierzęce. Jedynie w przypadku, gdy lekarz stwierdzi alergię u Twojego dziecka, wówczas będziesz musiała unikać i wyeliminować niektóre pokarmy - te wywołujące alergię u Twojego dziecka. Produktami żywnościowymi, które mogą wywołać alergię u malucha, ale nie muszą, są owoce cytrusowe, owoce małopestkowe (truskawki, porzeczki, agrest), czekolada, orzechy, mleko krowie, ryby oraz różne mięsa. Może też być tak, że dziecko uczuli konserwant dodany do spożywanej przez Ciebie żywności – zatem zwracaj uwagę na to, co jesz. Po porodzie odżywiaj się rozsądnie, na początku jedz delikatne, unikaj smażonych i ciężkostrawnych pokarmów, a stopniowo wprowadzaj do diety coraz więcej składników, uważnie obserwując zachowanie maluszka, pojawianie się ewentualnych krostek na skórze czy duże zmiany w kupce.

 

  • W trakcie karmienia piersią nie należy pić kompotów zrobionych na bazie owoców pestkowych.

    PRAWDA !    

Karmiąc dziecko mama może pić kompoty jedynie z owoców bezpestkowych. W pestkach owoców jest zawarty, tzw. kwas pruski, który w takiej niewielkiej ilości nie jest szkodliwy dla mamy, ale jest niewskazany dla maluszka, jeśli dostanie się do jego organizmu wraz z mlekiem matki. Z tego samego powodu w czasie ciąży i laktacji mama powinna unikać jedzenia dużych ilości migdałów. Kilka sztuk można zjeść raz na jakiś czas, ale nie powinno się regularnie ich spożywać w dużych ilościach.

 

  • Po nakarmieniu dziecka piersią należy ją do końca opróżniać, aby zapobiec psuciu się mleka.

    MIT !    

Nie wolno tego robić. Mleko w piersiach się nie zepsuje! Dziecko należy karmić wtedy, kiedy ma ono ochotę. Gruczoły mleczne regularnie wytwarzają pokarm po to, by dziecko praktycznie zawsze mogło zjeść. Nawet, jeśli masz wrażenie, że dziecko zjadło za mało, nie należy poprawiać po nim i opróżniać piersi z pokarmu, gdyż taka czynność może stymulować gruczoły mleczne do dodatkowej produkcji mleka, a wówczas mama będzie odczuwała jego nadmiar i dyskomfort spowodowany przepełnieniem piersi, a także zastojami pokarmu w kanalikach mlecznych.

 

  • Kobieta karmiąca, która zajdzie w ciążę nie może karmić piersią.

    MIT !    

Bzdura! Nawet będąc w ciąży, matka może karmić swojego maluszka. Wyjątkiem jest ciąża zagrożona. Warto jednak mieć na uwadze, że jeśli jesteś w 5-tym miesiącu ciąży, dziecko zaczyna niechętnie ssać i samo rezygnuje z mleka matki. Dzieje się tak na skutek zmiany smaku mleka pod wpływem specyficznie działających hormonów. Karmiąc w ciąży miej na uwadze, że niekiedy karmienie piersią może sprawiać Ci ból ze względu na fizjologiczną tkliwość brodawek w tym okresie.

 

  • Biała barwa mleka świadczy o jego zdrowotności.

    MIT !    

Barwa mleka zmienia się w zależności od czasu i fazy laktacji. Przez pierwsze dni po porodzie mleko może mieć barwę od jasnobrązowej po żółtą (tzw. siara). W późniejszym okresie może mieć jasnobeżowy kolor. Także w zależności od fazy karmienia - początkowo gdy dziecko zostaje przystawione do piersi mleko ma jasną, niemalże przezroczystą barwę, czasami nawet określaną jako „niebieskawa” (pokarm jest bardziej wodnisty). W miarę czasu karmienia pokarm gęstnieje, a jego barwa zmienia się w kremową, kremowo-żółtą, niekiedy żółtą. Dziecko, które je nocą, dostaje pokarm bogaty w tłuszcze - barwa takiego mleka jest bardziej żółtawa.

 

  • Dziecko można karmić tylko jedną piersią.

    PRAWDA !    

Jedna pierś w zupełności wystarczy, byś mogła nakarmić swojego maluszka. Pomyśl, co musiałaby zrobić mama bliźniaków lub większej liczby dzieci, gdyby pokarm był niewystarczający. Podobnie matka, która ma amputowaną jedną pierś za pomocą drugiej jest w stanie wytworzyć odpowiednią i wystarczającą ilość mleka.

 

  • Gdy nie mam pokarmu, powinnam masować piersi w celu jego wytworzenia.

    MIT !    

W momencie, gdy nie masz pokarmu, nie powinnaś nigdy uciskać ani masować piersi, gdyż w ten sposób możesz uszkodzić gruczoły oraz delikatne kanaliki mleczne. Ucisk piersi może być także przyczyną zastojów pokarmu, a nawet bolesnego zapalenia piersi. Wówczas niezbędna będzie wizyta u lekarza. Dopuszcza się jedynie delikatny masaż piersi w trakcie nawału mlecznego, gdyż powoduje on rozluźnienie piersi i złagodzenie objawów ich przepełnienia. Pomocne przy niedoborze pokarmu mogą być:

  • herbatka wspomagająca laktację;
  • stymulowanie produkcji mleka przez częste przystawianie dziecka do piersi;
  • stymulowanie produkcji mleka poprzez odciąganie laktatorem, w innych porach niż ma miejsce karmienie dziecka;
  • utrzymywanie karmienia w nocy;
  • lekkostrawna dieta.

Pamiętaj, że piersi wcale nie muszą być duże, żeby stwierdzić, że jest w nich pokarm. Jeżeli masz problem z tym, że mleko słabo leci do laktatora lub widzisz, że dziecko po przystawieniu do piersi, niecierpliwi się i nie ssie – pamiętaj o tym, aby nie stresować się, zapewnić sobie stan relaksu, rozluźnić się, może posłuchać muzyki relaksacyjnej. Warto wizualizować spokojnie płynącą wodę (nie chodzi o to, żeby na rozkaz wyobrażać sobie wodospad Niagara, ale żeby zamknąć oczy i wyobrazić sobie jak obserwujesz górski strumyk, najpierw mały, wąski, a potem coraz większy i żwawiej płynący). Wizualizacje pomogły wielu mamom w początkowych problemach z wypływem mleka – i to potwierdza, że laktacja jest mocno powiązana z psychiką kobiety.

 

Opracowano na podstawie:

  • Bartha E., Raczek-Pakuła K., Sztyber B., Ślizień-Kuczapska E., Żukowska-Rubik M. (2007): Co warto wiedzieć o karmieniu piersią. Szpital Specjalistyczny św. Zofii w Warszawie.
  • Szajewska H., Albrecht P. (2005): Jak żywić niemowlęta i małe dzieci. Praktyczny poradnik dla matek. Wydawnictwo PZWL, Warszawa.

 mgr inż. Joanna Walczewska